Zadośćuczynienie i odszkodowanie za błędy medyczne

 

Pobyt w placówkach ochrony zdrowia z pewnością wiąże się z dużym stresem i nie należy do przyjemności. Szczególnie istotne jest, aby leczenie odbywało się szybko i skuteczne. Oprócz stresu  związanego z samym pobytem w szpitalu, dodatkowych zmartwień mogą nam przysporzyć również błędy medyczne, o których  coraz częściej słyszymy.

Czy z uwagi na popełnione przez personel medyczny błędy możemy dochodzić swoich praw i żądać odszkodowania lub zadośćuczynienia? Oczywiście, że tak!

Czytaj dalej Zadośćuczynienie i odszkodowanie za błędy medyczne

Upadek na oblodzonym chodniku – kto za to odpowiada?

Różne oblicza pór roku sprawiają, że każda z nich ma zwolenników i przeciwników.  Zwolennicy lata mogą nie wychodzić z wody, zaś zwolennicy zimy nie chcą opuszczać stoków narciarskich. Każda pora roku ma swoje uroki, tak samo jest z zimą – mimo niskich temperatur potrafimy doceniać jej krajobraz, czujemy nieraz wyjątkową atmosferę, kiedy delikatnie za oknem prószy śnieg.

Niskie temperatury mogą jednak powodować wiele utrudnień, między innymi związanych ze swobodą przemieszczania się. Znajdujący się na chodnikach śnieg, czy lód potrafi stać się przyczyną   wystąpienia poważnych upadków. Mimo ostrożnie stawianych kroków, najdrobniejszy upadek z pośliźnięcia może nieść ze sobą wiele problemów zdrowotnych, które będą doskwierać nam w przyszłości.

W sytuacji, kiedy chodnik jest wręcz „nie do przejścia” warto zadać sobie pytania:

Kto za to odpowiada?                              

Czy mój uszczerbek na zdrowiu jest skutkiem czyjegoś zaniedbania?

Najczęściej kontuzje powypadkowe występujące zimą to niedopilnowanie ze strony właściciela terenu. Ma on OBOWIĄZEK zająć się terenem uczęszczanym przez innych, kiedy jego stan zagraża bezpieczeństwu przechodniów. W takiej sytuacji prawo jest po naszej stronie!

Czytaj dalej Upadek na oblodzonym chodniku – kto za to odpowiada?

Odszkodowanie za zabite lub poddane ubojowi zwierzęta

Zgodnie z odpowiednimi przepisami hodowcom za zwierzęta zabite lub poddane ubojowi z nakazu organów Inspekcji Weterynaryjnej albo za takie zwierzęta padłe w wyniku zastosowania zabiegów nakazanych przez te organy przy zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt podlegających obowiązkowi zwalczania przysługuje odszkodowanie ze środków budżetu państwa. Wysokość odszkodowania jest ustalana jest stosownie do wartości rynkowej zwierzęcia.

UWAGA: W sytuacji gdy zwierzę zostało poddane ubojowi, ale mięso z tego zwierzęcia jest zdatne do spożycia przez ludzi, odszkodowanie pomniejsza się o kwoty uzyskane ze sprzedaży mięsa i ubocznych produktów zwierzęcych pozyskanych od tego zwierzęcia.

Żeby dostać odszkodowanie, hodowca musi jednak dopełnić obowiązków, o których mowa w przepisach. Odszkodowanie bowiem nie przysługuje, m. in.: jeżeli posiadacz zwierzęcia nie zastosował się do obowiązków określonych w przepisach o systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt czy też kiedy posiadacz wprowadził do swojego gospodarstwa zwierzę o którym wiedział, że jest chore, zakażone lub podejrzane o zakażenie lub chorobę bądź nieoznakowane lub bez paszportu, jeżeli jest to wymagane przepisami o systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt.

W przypadku, gdy decyzja w przedmiocie odszkodowania jest dla Państwa niekorzystna, pomożemy je odzyskać na drodze sądowej. Należy jednak pamiętać o tym, że na odwołanie jest tylko miesiąc.

autor zdjęcia: Rigel/flickr.com

 

Odpowiedzialność właściciela strony www lub administratora za wpisy użytkowników

W dobie nowych technologii oraz pozornej anonimowości w Internecie coraz większa liczba osób udziela się w Internecie zamieszczając artykuły na stronach www, posty na forach dyskusyjnych oraz komentarze do pozostałych treści. Zdecydowana większość osób publikując materiały nie podaje swoich danych osobowych, a jedynie zamieszcza treść swojej opinii z ewentualnym dodaniem pseudonimu.

Z uwagi na fakt, iż znaczna część takich wpisów jest mocno nacechowana emocjonalnie, nie brak jest w nich przekleństw, odnoszenia się bezpośrednio do osób publicznych, pomówień i podawania informacji niemających potwierdzenia w rzeczywistości, które mogą bezpośrednio godzić w dobre imię konkretnych ludzi.

Anonimizacja powoduje, że większość osób czując się bezkarnymi zamieszcza wpisy na tyle agresywne lub nieprawdziwe, iż niektóre osoby, pomówione w ten sposób dążą do pociągnięcia ich do odpowiedzialności. Z uwagi na często ograniczone możliwości wskazania konkretnej osoby, która napisała artykuł bądź komentarz, pokrzywdzeni zgłaszają administratora lub właściciela strony, jako osoby pośrednio odpowiedzialnej za obecność komentarza w Internecie, która nie usunęła go po jego publikacji.

W przypadku małych serwisów internetowych możliwe jest reagowanie na tego typu wpisy w miarę bezpośrednio. Właściciele dużych forów dyskusyjnych bądź stron www, które generują duży ruch, na których pojawia się nawet kilkanaście tysięcy komentarzy w ciągu jednej sekundy nie mają możliwości reagować natychmiastowo na wszelkie naruszenia dóbr innych osób.

Zgodnie z art. 14 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną „Nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane ten, kto udostępniając zasoby systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę nie wie o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych.”. Zgodnie z literalnym znaczeniem tego przepisu, administrator nie ponosi odpowiedzialności za wpisy innych użytkowników, chyba że wie lub zdaje sobie sprawę, iż takie naruszenie miało miejsce. W takim przypadku winien bezzwłocznie zareagować, a brak reakcji może bezpośrednio wskazywać na jego winę. Właściciel strony www może powziąć odpowiednią wiedzę o naruszeniu np. po odczytaniu wiadomości od osoby pokrzywdzonej w komentarzu o naruszeniu jej dóbr i wniosku o usunięcie komentarza.

W orzecznictwie sądy niższej instancji często wskazywały jednakże na odpowiedzialność administratora, nieważne czy był on w stanie powziąć odpowiednie informacje o naruszeniu. Dopiero wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2011 r. (sygn. akt IV CSK 665/10) zmienił punkt rozstrzygania spraw dotyczących tego problemu. W wyroku tym sąd stwierdził, iż administrator strony odpowiada wyłącznie wtedy, kiedy posiadał wiedzę o naruszeniu i nie udostępni go bezzwłocznie osobie pokrzywdzonej, a więc nie usunie go, albo nie udostępni danych umożliwiających identyfikacje autora (np. numeru IP, przybliżonej geolokalizacji lub innych danych zachowanych przez serwer, a pozwalających zidentyfikować komentującego).

Źródło zdjęcia: Pixabay / Geralt; na licencji CC0 Public Domain

Odpowiedzialność ABI (Administratora Bezpieczeństwa Informacji) i ADO (Administratora Danych Osobowych)

Administrator Bezpieczeństwa Informacji (ABI) to osoba nadzorująca z upoważnienia Administratora Danych Osobowychprzestrzeganie stosowania środków technicznych i organizacyjnych zapewniających ochronę przetwarzanych danych osobowych w sposób odpowiedni do zagrożeń oraz kategorii danych objętych ochroną na gruncie przepisów ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych.

ABI jest zatem osobą, która zatrudniona w danej firmie na podstawie umowy o pracę lub umowy cywilnoprawnej odpowiada za odpowiednie wywiązywanie się przez pracodawców z obowiązku rejestracji zbiorów danych w rejestrze GIODO. Zakres kompetencji osoby zatrudnionej na tym stanowisku jest dość szeroki, ale przede wszystkim dotyczy odpowiedniego zabezpieczenia technicznego oraz przedsięwzięcia wszelkich niezbędnych czynności wskazanych prawem w celu należytej ochrony danych osobowych.

Zakres obowiązków ABI powoduje, że może on ponieść odpowiedzialność na podstawie przytoczonej wyżej ustawy, jeżeli wykaże się, że zaniechał, bądź zachował się w sposób, który jest niezgodny z prawem i w sposób nieprawidłowy chronił dane osobowe. ABI może ponieść odpowiedzialność cywilnoprawną (przed ADO) oraz w określonych przypadkach odpowiedzialność karną. Jeżeli działanie lub zaniechanie ABI spowodowało określone szkody, ADO może zażądać naprawienia jej maksymalnie do wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia, ale i również doprowadzić do rozwiązania stosunku pracy. Jeżeli ABI wykonywał swoje zadania bez umowy o pracę, ale na podstawie umowie cywilnoprawnej, ADO może dochodzić naprawienia szkody w pełnej wysokości. ADO przed nawiązaniem współpracy z ABI może natomiast wymagać zabezpieczenia w postaci polisy OC, ponieważ w przypadku kiedy nie może ponieść do odpowiedzialności ABI to on (ADO) odpowiada za szkody.

W przypadku odpowiedzialności ADO odpowiednie regulacje znajdują się w rozdziale 8 ustawy o ochronie danych osobowych. W przypadku umyślnego naruszenie przepisów ustawy grozi grzywna w wysokości 10 tys. zł dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą oraz do 200 tys. zł dla osób prawnych oraz jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej, a także kara ograniczenia wolnościlub jej pozbawienia do lat 2. ADO może odpowiadać również za działanie nieumyślne (wynikające z niewiedzy, lekkomyślności lub niedbalstwa). Są one zagrożone karą grzywny oraz ograniczenia bądź pozbawienia wolności do roku. Naruszenie artykułów 49–54a przedmiotowej ustawy stanowi przestępstwo i jest ścigane z urzędu.

ADO ponosi odpowiedzialność nawet jeżeli nie naruszył bezpośrednio ustawy, ponieważ błąd pracownika traktowany jest jako zaniedbanie obowiązków przez ADO. I choć powołany przez niego ABI pełni funkcję nadzorująca nad ochroną danych osobowych, nie zwalnia to jednak ADO z odpowiedzialności. Jednakże GIODO może zażądać wszczęcia postępowania dyscyplinarnego względem pracowników naruszających ustawę o ochronie danych osobowych. Co więcej, na podstawie art. 51 osoba taka (również gdy nie jest pracownikiem firmy) może zostać pociągnięta do odpowiedzialności karnej, np. gdy udostępni dane lub umożliwi do nich dostęp osobom nieupoważnionym i w takim przypadku ABI może również odpowiadać karnie.

Źródłofot.: Pixabay, TBIT, licencja: CC0 Public Domain

Odszkodowanie za słupy telekomunikacyjne

Na wielu działkach znajdują się słupy telekomunikacyjne, energetyczne, wodociągi czy gazociągi, których właścicielami są przedsiębiorstwa przesyłowe, korzystające w ten sposób z cudzego gruntu. Jakie prawa przysługują wówczas właścicielowi, jak ich dochodzić?
Należy zacząć od dokładnego zbadania statusu prawnego danego urządzenia przesyłowego, jeżeli zostało posadowione na naszej nieruchomości bezprawnie mamy prawo domagać się odszkodowania za ostatnie 10 lat korzystania przez zakład z gruntu (termin wynika z okresu przedawnienia tego typu roszczeń). Kolejnym krokiem powinno być ustalenie właściciela linii przesyłowej. Jeśli ustalimy go oraz stwierdzimy bezprawność posadowienia na naszym gruncie urządzenia przesyłowego możemy wystąpić z żądaniem ustanowienia służebności przesyłu za wynagrodzeniem lub usunięcia urządzeń z nieruchomości wraz z odszkodowaniem za dotychczasowe bezumowne korzystanie z nieruchomości.
Wysokość takiego odszkodowania uzależniona od obciążenia z jakim wiąże się ustanowienie służebności. Przy obliczeniach uwzględnia się m.in. wartość rynkową nieruchomości czy dokładne przeliczenie pasa, na którym będą ograniczenia użytkowania.
Przedsiębiorstwo – właściciel urządzeń przesyłowych może bronić się w toku postępowania o ustanowienie służebności przesyłu zarzutem zasiedzenia służebności. Termin zasiedzenia w dobrej wierze wynosi 20 lat zaś w złej wierze to 30 lat. Wskazać należy jednak, iż w orzecznictwie ugruntowany jest pogląd, że przedsiębiorstwa państwowego nie można uznać za samoistnego posiadacza nieruchomości w zakresie odpowiadającym treści służebności gruntowej w okresie do 1 lutego 1989 r. Wielu obecnych posiadaczy bądź właścicieli urządzeń przesyłowych jest następcami prawnymi wspomnianych przedsiębiorstw państwowych, a w związku z tym nie mogło jeszcze zasiedzieć służebności w złej wierze, z którą, co do zasady, mamy tu do czynienia.

autor zdjęcia: brewbooks/flickr.com

Odszkodowanie za uszkodzenie pojazdu na dziurawej drodze.

Stan polskich dróg każdego roku ulega poprawie. Niestety mimo ogromnych wysiłków i znacznych kwot przeznaczanych na ich modernizacje, ciągle możemy napotkać się na pasy ruchu drogowego, które składają się praktycznie z samych „dziur”, które mogą uszkodzić nasze zawieszenie lub doprowadzić do uszkodzenia opony. Czy w takim wypadku mamy szansę na odszkodowanie?
Oczywiście, że tak! Żeby jednak móc starać się o uzyskanie pieniędzy, które pokryją i zrekompensują poniesioną przez nas szkodę musimy się odpowiednio do tego przygotować.
Pierwszym krokiem jest sprawdzenie czy uszkodzenie drogi zostało wcześniej oznaczone odpowiednim znakiem wymuszającym od nas ograniczenie prędkości. Jeżeli nie, możemy przejść od razu do kolejnego akapitu. Jeżeli jednak zarządca drogi zastosował odpowiednie oznakowanie, musimy się upewnić z jaką prędkością na tym odcinku winniśmy jechać, a także czy zastosowaliśmy się do ograniczenia. Jeżeli nie, to niestety formalnie odszkodowanie nam się nie należy, jeżeli zaś jechaliśmy z odpowiednią prędkością to możemy zrealizować kolejny krok, jakim jest przygotowanie odpowiedniej dokumentacji.
Jeżeli zauważyliśmy, że po przejdzie przez określony odcinek drogi doszło do uszkodzenia samochodu, najlepszym rozwiązaniem jest zatrzymanie się w bezpiecznym miejscu tuż obok miejsca zdarzenia i zrobienie dokumentacji fotograficznej, która wskazywałyby zły stan drogi, jak i stopień i zakres szkody. Następnie warto dla celów dowodowych zadzwonić po policję lub po straż miejską, której funkcjonariusz sporządzi notatkę będącą jednym z najistotniejszych dowodów w walce o uzyskanie odszkodowania.
Następnym niezbędnym krokiem, jaki musimy podjąć jest sprawdzenie kto odpowiada za drogę, na której doszło do uszkodzenia. Uzyskanie odpowiednich informacji jest możliwe w zarządzie dróg, który obejmuje miejscowo teren, na którym doszło do szkody. Po wystosowaniu wniosku udzielona nam zostanie informacja wskazująca konkretny podmiot. Zgodnie z prawem organ odpowiedzialny za drogę zależny jest od jego rodzaju i tak: za drogi gminne odpowiada urząd gminy, za powiatowe – zarząd powiatu, zaś za drogi krajowe – Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad. Ustalenie rodzaju drogi pozwoli nam wskazać podmiot odpowiedzialny, który zgodnie z art. 20 ustawy o drogach publicznych ma za zadanie utrzymywać drogi w należytym stanie. Następnie od tego czy zarządca drogi posiada ubezpieczenie (bądź odpowiednie fundusze lub poczuwa się do odpowiedzialności za stan drogi) zależy czy uda nam się szybko wyegzekwować odszkodowania, czy też zmuszeni będziemy dochodzić je na drodze sądowej. W pierwszym przypadku będziemy musieli wypełnić odpowiedni wniosek wraz z dokumentacją dowodową potwierdzającą słuszność naszych roszczeń, który winien być rozpatrzony w ciągu miesiąca (wniosek ten powinniśmy dostać w siedzibie zarządcy). W drugim przypadku zaś należy przygotować pozew do sądu.

autor zdjęcia: Paweł Kuźniar / Wikimedia Commons

Odszkodowanie za wypadek w rolnictwie

W samym 2014 roku rolnicy zgłosili, aż 21 939 wypadków, które miały miejsce na terenie prowadzonych przez nich gospodarstw rolnych. Liczba ta zaskakuje, ponieważ średnio każdego dnia na terenie naszego kraju dochodzi zatem do 60 wypadków, które możemy podporządkować do „wypadków rolniczych”. W artykule postaramy się wskazać w jakich przypadkach należy nam się odszkodowanie za szkodę powstałą na terenie gospodarstwa rolnego.
Przepisy prawa obowiązującego w Polsce wymagają od rolników, aby (podobnie jak właściciele samochodów oraz innych pojazdów mechanicznych) posiadali polisę ubezpieczeniową OC, która w chwili wystąpienia nieprzewidzianej sytuacji ma uchronić rolnika od konsekwencji finansowych związanych z wyrządzoną szkodą. W przypadku wystąpienia rzeczonej szkody w sytuacji posiadania przez rolnika polisy ubezpieczeniowej OC, Towarzystwo Ubezpieczeniowe na podstawie zawartej umowy ma obowiązek wypłacić odszkodowanie poszkodowanemu. Oczywiście, aby miało to miejsce konieczne jest spełnienie określonych przesłanek.
Po pierwsze musi nastąpić wypadek, który jest zdarzeniem nagłym, a dokładnie – nieprzewidywalnym, który został wywołany przyczyną zewnętrzną, która spowodowała określoną szkodę (np. uszkodzenie mienia, uszkodzenie ciała czy śmierć). Drugą przesłanką jest konieczność wystąpienia wypadku w powiązaniu z prowadzoną działalnością rolną. A zatem mogą to być wypadki spowodowane przez zwierzęta, zatrucia środkami używanymi w rolnictwie, potrącenia oraz wypadki innego rodzaju z udziałem maszyn rolniczych, ale i również pozostałe wypadki, które mają miejsce na terenie gospodarstwa rolnego (np. złamanie ręki podczas chodzenia po polu w trakcie dokonywania siewu). Jednakże szkoda musi powstać w wyniku prowadzonych prac polowych lub na terenie gospodarstwa.
W przypadku szkody znacznej, która wiąże się np. z długotrwałym brakiem możliwości podjęcia pracy, kalectwem i po spełnieniu warunków wskazanych powyżej i uwzględniając wyjątki opisane poniżej, zgodnie z art. 444. § 1 kodeksu cywilnego w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Poszkodowany ma prawo ubiegać się zatem o odszkodowanie z ubezpieczenia OC rolnika oraz o zwrot kosztów leczenia, w tym rehabilitacji. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2002 roku, sygn. akt II CKN 1018/00 (niepubl.) koszty leczenia mogą objąć również wydatki na nabycie nowego samochodu ze specjalistycznym wyposażeniem, jak i inne wydatki konieczne do poprawnej rekonwalescencji.
Niestety od powyższych sytuacji należy wyróżnić wyjątki, w których odszkodowanie wynikające z polisy OC się nie należy. Pierwszym z nich jest sytuacja, w której rolnik, który zakupił polisę ubezpieczeniową OC sam doświadczy wypadku na terenie gospodarstwa rolnego. Niestety polisa OC obejmuje jedynie odpowiedzialność cywilną rolnika, bądź posiadacza gospodarstwa rolnego w stosunku do innych osób przebywających na ternie gospodarstwa lub pracujących dla tej osoby i jeżeli wypadek nie nastąpił przy udziale tychże osób, to rolnik wykupujący polisę OC nie uzyska odszkodowania, ponieważ ubezpieczenie nie pokrywa szkód na osobie samego ubezpieczonego. Warto też zwrócić uwagę na wypadek podczas pracy w rolnictwie w sytuacji, w której szkoda wyrządzona została przez pojazd rolniczy. Zgodnie z ustawą z dnia 20 czerwca 1997 roku Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. Dz.U.2005.108.908 z późn. zm) przez pojęcie pojazdu wolnobieżnego rozumie pojazd silnikowy, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 25 km/h, z wyłączeniem ciągnika rolniczego. W związku z szkodą powstałą w związku z ruchem ciągnika nie są pokrywane z ubezpieczenia OC rolników. Jednakże poszkodowany będzie mógł ubiegać się o odszkodowanie z OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Jednakże jeżeli szkoda nastąpiła przez maszynę rolniczą (np. sieczkarnię), wtedy możliwe jest dochodzenie odszkodowania z polisy OC rolnika.

autor zdjęcia: Tongpradit Charoenphon / Pixabay

Odszkodowanie za bezumowne korzystanie z lokalu

Coraz częściej zdarzają się sytuacje, w których pomimo wygaśnięcia umowy najmu były najemca dalej korzysta z lokalu, który był przedmiotem najmu. Co w takich przypadkach robić?
W takich okolicznościach właściciel ma prawo dochodzić odszkodowania. Chodzi tu przede wszystkim o kompensatę za utracony czynsz, czyli kwotę odpowiadającą czynszowi, jaki by uzyskał gdyby nadal wynajmował lokal.
Sąd Najwyższy w wyroku z 6 czerwca 2014 r., sygn. akt: III CSK 235/13 uznał, że w odniesieniu do lokali będących przedmiotem najmu, wynagrodzenie obejmować powinno to, co właściciel mógłby uzyskać, gdyby oddał lokal w najem.
Prawo do odszkodowania za bezumowne korzystanie z lokalu przysługuje na podstawie art. 18 ustawy z dnia 21 czerwca 2001r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego, który mówi, że osoby, zajmujące lokal bez tytułu prawnego mają obowiązek płacić właścicielowi odszkodowanie co miesiąc, aż do dnia opróżnienia lokalu. Od razu należy zaznaczyć, iż przepis ten dotyczy tylko takiej sytuacji kiedy pomiędzy właścicielem lokalu a lokatorem istniała umowa najmu, która zakończyła się, a lokator pomimo tego nie wydał lokalu właścicielowi.
Wysokość odszkodowania nie jest określana przez ustawę, więc można samodzielnie określić wysokość czynszu, który należy obliczyć w oparciu o aktualne dane rynkowe.
Odszkodowanie może nie pokryć strat majątkowych poniesionych przez właściciela w związku z bezumownym zajmowaniem nieruchomości przez inną osobę. Wtedy stosownie do art. 18 ust. 2 w/w ustawy może on żądać od „dzikiego lokatora” odszkodowania uzupełniającego, czyli dodatkowej kwoty, która pokryje poniesione koszty. Trzeba pamiętać o tym, że właściciel, który będzie chciał ubiegać się o odszkodowanie uzupełniające powinien wykazać, że wydatki poniesione na pokrycie strat mają bezpośredni związek z bezumownym zajmowaniem mieszkania przez lokatora oraz przedstawić dokumenty potwierdzające ich poniesienie.
Pamiętać trzeba też o art. 18 ust. 3 ustawy o ochronie praw lokatorów, który reguluje sytuację osób uprawnionych do lokalu zamiennego lub lokalu socjalnego, wobec których sąd orzekł o wstrzymaniu wykonania opróżnienia lokalu do czasu dostarczenia tym osobom takiego lokalu.
Należy podkreślić, iż w żadnym wypadku przyznanie w wyroku orzekającym eksmisję, prawa do lokalu socjalnego nie zwalnia osoby eksmitowanej z obowiązku uiszczania odszkodowania za zajmowanie lokalu do czasu uzyskania lokalu socjalnego (wyrok SN z 20 listopada 2002r., sygn.. akt: V CKN 1305/00). Jeżeli gmina nie dostarczyła lokalu socjalnego osobie uprawnionej do niego z mocy wyroku, właścicielowi przysługuje roszczenie odszkodowawcze względem gminy(art.18 ust.5 ustawy o ochronie praw lokatorów), na podstawie art. 417 k. c., przepis ten mówi o odpowiedzialność jednostek samorządu terytorialnego za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej.
Dochód uzyskany z odszkodowania za bezumowne korzystanie z lokalu nie podlega obowiązkowi podatkowemu, ponieważ z chwilą wygaśnięcia umowy uzyskane świadczenia tracą swój usługowy charakter.
Natomiast gdy wystąpi sytuacja, w której właściciel akceptuje dalszą obecność najemcy w mieszkaniu i przyjmuje za to wynagrodzenie to takie zachowanie należy interpretować jako podlegający obowiązkowi podatkowemu, gdyż jest to świadczenie usług na podstawie art. 8 ust. 1 ust. 2 ustawy o VAT, a otrzymywane wynagrodzenie na podstawie art. 5 ust. 1 podlega opodatkowaniu.
Zgodnie z orzecznictwem odszkodowanie za bezumowne korzystanie z lokalu jest roszczeniem okresowym i w związku z tym przedawnia się w terminie 3 lat, więc trzeba pamiętać aby nie przeoczyć tego terminu. Jak wskazuje Olczyk Magdalena, Sytuacja prawna byłych stron stosunku najmu w razie dalszego zajmowania lokalu mieszkalnego przez byłego najemcę: („…Sąd Najwyższy, wskazując, że: „Nadanie przewidzianym w art. 18 ust. 1 u.o.p.l. świadczeniom odszkodowawczym charakteru świadczeń okresowych, uzasadnia zastosowanie do ich dochodzenia, właściwego dla nich, trzyletniego terminu przedawnienia przewidzianego w art. 118 k.c.”576. W jednym z niedawnych wyroków Sąd Najwyższy powtórzył to stanowisko, generalnie odnosząc się do roszczenia o odszkodowanie za zajmowanie lokalu bez tytułu prawnego i powołując orzeczenie z dnia 7 grudnia 2007 r., III CZP 121/07. Uzasadniając okresowy charakter roszczenia o odszkodowanie, jeszcze raz Sąd oparł się na tezie, „że byłego lokatora i właściciela łączy szczególnego rodzaju stosunek zobowiązaniowy, którego treścią jest zapewnienie właścicielowi płatnego periodycznie (co miesiąc – art. 18 ust. 1 ustawy) świadczenia za dalsze korzystanie z lokalu (zob. uchwałę SN z dnia 7 grudnia 2007 r. III CZP 121/2007 OSNC 2008/12/137 oraz wyrok SN z dnia 19 czerwca 2008 r. V CSK 31/2008 OSNC–ZD 2009/10/12), określonego zbiorczo jako świadczenie odszkodowawcze. Nadanie więc przewidzianym w art. 18 ust. 1 ustawy świadczeniom odszkodowawczym charakteru świadczeń okresowych («co miesiąc»), uzasadnia zastosowanie do ich dochodzenia, właściwego dla nich, trzyletniego terminu przedawnienia przewidzianego w art. 118 k.c. (v. wyrok SN z dnia 18 maja 2012 r. IV CSK 490/2011 niepubl.). Ten kierunek wykładni, przewidującej, że określone w art. 18 ust. 1 ustawy roszczenia o odszkodowanie przedawniają się w terminie trzyletnim, przewidzianym w art. 118 k.c. dla roszczeń o świadczenia okresowe, jest konsekwentnie kontynuowany w orzecznictwie Sądu Najwyższego (v. wyrok SN z dnia 9 listopada 2012 r. IV CSK 303/2012 niepubl).”).

(autor zdjęcia: Ryan Li/flickr )

Odszkodowanie za szkody wyrządzone przez zwierzęta domowe lub hodowlane

Jesteś właścicielem psa, a może hodujesz konie, krowy lub inne zwierzęta gospodarskie i zastanawiasz się co masz zrobić jeżeli Twoje zwierzę wyrządziło szkody osobowe lub majątkowe? A może jesteś osobą poszkodowaną przez zwierzęta domowe lub hodowlane? Podstawę prawną odpowiedzialność cywilnej za zwierzęta domowe określa art. 431 § 1 k.c., który stanowi, iż „kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, zobowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy”.
Powyższy przepis mówi, że właściciel będzie odpowiadał na zasadzie winy czyli za winę w nadzorze, przy czym przyjmuje się domniemanie winy. Zaznaczyć należy, że w przypadku gdy człowiek wykorzystuje zwierzę jako narzędzie, czyli wykonuje ono jedynie polecenia człowieka (np. koń w zaprzęgu) ponosi on odpowiedzialność na zasadach ogólnych, czyli na zasadzie winy (art. 415 k.c.)- Wyrok SN z dnia 6 czerwca 1968 r. sygn. akt: I CR 148/68, Wyrok SA w Poznaniu z dnia 11 czerwca 1991 r. sygn. akt: I ACr 69/90.
Zatem w przypadku, gdy zwierzę domowe wyrządzi szkodę osobową tj. uszkodzenie ciała ( np. pogryzienie lub zarażenie chorobami odzwierzęcymi) bądź szkodę majątkową (np. zniszczenie rzeczy, przedmiotów osobistych) na właścicielu zwierząt domowych będzie ciążył obowiązek naprawienia szkody- w wyroku SO w Olsztynie z dnia 30 maja 2014 r. sygn. akt IX Ca 137/14 sąd drugiej instancji stwierdził, że kontakt fizyczny między psem a poszkodowaną nie jest warunkiem koniecznym do zastosowania art. 431§ 1 k.c. „W doktrynie wskazuje się bowiem, że szkody na osobie (w postaci zarówno uszczerbku majątkowego, jak i krzywdy) mogą być w szczególności wynikiem urazu fizycznego wskutek kontaktu z organizmem zwierzęcia, np. ugryzienie, podrapanie, ukąszenie, uderzenie kończyną lub rogami, urazu fizycznego doznanego w inny sposób, np. w następstwie upadku z powodu ucieczki przed atakującym zwierzęciem, przez ruch przedmiotu spowodowany przez zwierzę (np. przejechanie ciągniętym przez rozpędzone konie wozem, uderzenie przez spadający element uszkodzonego przez zwierzęta ogrodzenia), rozstroju zdrowia w wyniku silnego stresu wywołanego atakiem zwierzęcia czy nawet spowodowanego samym niespodziewanym pojawieniem się w obecności człowieka agresywnego psa, choćby niepołączonym z atakiem (por. M. Goetel, Sytuacja zwierzęcia w prawie cywilnym, LEX 2013, Rozdział 2 – Odpowiedzialność odszkodowawcza na podstawie art. 431 k.c.)”. Zakres odpowiedzialności deliktowej wynika z ogólnych zasad prawa cywilnego i określony on jest w przepisach kodeksu cywilnego (w szczególności chodzi tu o art.361- 363, 444- 447 k.c.). Aby uniknąć odpowiedzialności, chowający zwierzę lub się nim posługujący musi wykazać brak własnej winy i innych osób, za które ponosi odpowiedzialność (np. osoby, którym powierzono określone czynność, małoletnich i niepoczytalnych podlegających nadzorowi, dorosłych domowników, sprawujących pieczę na zwierzęciem w zastępstwie, przechowawców). Nie będzie wystarczające wykazanie, że w momencie wyrządzenia szkody zwierzę nie znajdowało się pod nadzorem czy też uciekło. Należy wykazać, iż zwierzę zostało np. skradzione lub uwolnione przez osobę trzecią, za którą właściciel, posiadacz lub osoba chowająca nie ponosi odpowiedzialności oraz że nie zaniechano obowiązku należytego nadzoru nad zwierzęciem. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12 sierpnia 1999 r. (sygn. akt I CKN 1232/98, niepubl.): ekskulpacja pozwanego, jako tego „kto zwierzę chowa” w rozumieniu art. 431 § 1 k.c. polega na obaleniu domniemania winy w nadzorze.
Należy dodać, że odpowiedzialność na podstawie art. 431§ 1 k.c. przypisana jest temu, kto zwierzę chowa, czyli np. otacza zwierzę opieką, karmi, leczy lub się nim posługuje, itp. Nie oznacza to, że osoba chowająca musi być właścicielem zwierzęcia, pietyzm można sprawować również jako posiadacz zależny nawet w złej wierze. Pojęcie zwierząt chowanych winno odnieść się przede wszystkim do zwierząt domowych w szerokim tego słowa znaczeniu, czyli zwierząt w gospodarstwach rolnych, hodowlanych, ale i także do zwierząt dzikich przybywających pod opieką człowieka np. w ogrodach zoologicznych, cyrkach- (Orzeczenie SN z dnia 21 listopada 1961 r. sygn.. akt: IV CR 138/61 „Przedsiębiorstwo cyrkowe ponosi odpowiedzialność za szkodę spowodowaną przez dzikie zwierzęta na skutek niezabezpieczenia widowni przez odgrodzenie areny siatką, która by zapobiegała możliwości wypadku”).
Będąc posiadaczem zwierząt domowych można zabezpieczyć się przed koniecznością osobistego naprawienia szkody korzystając z ofert zakładów ubezpieczeniowych wykupując ubezpieczenia dobrowolne- OC w życiu prywatnym, w ramach których można dochodzić roszczeń bezpośrednio od ubezpieczyciela, z którym zawarło się umowę.
Istnieje jeszcze jedno rozwiązanie, które zwarte jest w art. 431 § 2 k.c. mówiący „Chociażby osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie była odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego”.
Powyższy przepis jest podobny do unormowania przyjętego w art. 428 k.c. „Gdy sprawca z powodu wieku albo stanu psychicznego lub cielesnego nie jest odpowiedzialny za szkodę, a brak jest osób zobowiązanych do nadzoru albo gdy nie można od nich uzyskać naprawienia szkody, poszkodowany może żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody od samego sprawcy, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i sprawcy, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego”.
Podobnie sytuacja wygląda w przypadku szkód wyrządzonych przez zwierzęta hodowlane (gospodarskie), za które ponosi odpowiedzialność rolnik. Jednakże odpowiedzialność cywilna rolnika ma charakter powszechny i obowiązkowy. Wynika to z faktu, iż rolnik posiadający gospodarstwo rolne podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej rolników. Aktualnie ubezpieczenie OC rolników reguluje ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach, obowiązkowych Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. Nr 124, poz. 1152 z późn. zm.). Trzeba pamiętać, że ustawa wyraźnie wskazuje zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela, ograniczając ją jedynie do szkód, które powstały w związku z posiadanym gospodarstwem. Jeżeli więc szkoda wyrządzona przez zwierzęta hodowlane nastąpi w związku z posiadanym gospodarstwem rolnym (np. ucieczka bydła, która spowodowała szkody w cudzych uprawach rolnych), odpowiedzialność za nią będzie obciążać zakład ubezpieczeń z tytułu zawartej umowy ubezpieczenia OC rolników. Natomiast jeżeli szkoda zostanie wyrządzona bez związku z posiadanym gospodarstwem (np. pogryzienie lub spłoszenie przez psa cudzych zwierząt hodowlanych), może zaistnieć sytuacja, w której mimo posiadania obowiązkowego ubezpieczenia OC rolników, za szkodę odpowiedzialny będzie sam rolnik na zasadach ogólnych.