Szkody spowodowane przez sprzęt medyczny

Obecnie trudno sobie wyobrazić przebieg procesu leczenia bez użycia sprzętu medycznego. A co w sytuacji, gdy w konsekwencji użycia wadliwego sprzętu medycznego pacjent dozna szkody na zdrowiu?
Zgodnie z orzecznictwem sądów polskich można pociągnąć do odpowiedzialności odszkodowawczej podmiot leczniczy (szpital, klinikę), w którym doszło do uszczerbku na skutek użycia przez personel sprzętu niesprawnego lub niezgodnie z jego przeznaczeniem. Przykładowo o winie organizacyjnej szpitala orzekł Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 maja 1983 r. (sygn. IV CR 118/83). Sprawa trafiła do sądu po tym jak pacjent podczas operacji płuc doznał oparzeń ręki i nogi narzędziem chirurgicznym (nożem elektrycznym). Były to oparzenia od I do III stopnia, których leczenie trwało 5 miesięcy, a w miejscach oparzeń pozostały widoczne blizny. Trwałe kalectwo sąd określił na 15%. Powód domagał się zadośćuczynienia za doznaną krzywdę i ustalenia odpowiedzialności pozwanego szpitala za mogące ujawnić się w przyszłości szkody pozostające w związku z oparzeniem. W pierwszej instancji powództwo zostało uwzględnione. Odwołując się szpital bronił się przed odpowiedzialnością wywodząc, że sprzęt podlegał regularnym, okresowym kontrolom raz na cztery lata. Sąd Najwyższy jednak nie przychylił się do stanowiska odwołującego się stwierdzając, że przyczynie oparzenia – „przebiciu” prądu można było zapobiec przy starannym sprawdzeniu stanu technicznego sprzętu używanego w czasie operacji
W przypadku, gdy znalazłeś się w podobnej sytuacji, nasi prawnicy pomogą Ci odzyskać należną rekompensatę. Zapewniamy kompleksową obsługę procesu odzyskiwania odszkodowania. Zajmiemy się wszystkimi formalnościami, doprowadzimy sprawę do końca, to jest do wypłacenia Ci kwoty pieniężnej tytułem wynagrodzenia cierpień doznanych na skutek niezapewnienia Ci bezpieczeństwa.

Roszczenia przysługujące najbliższej rodzinie w związku ze śmiercią poszkodowanego w wypadku.

W sytuacjach, gdy następstwem obrażeń ciała lub rozstroju zdrowia spowodowanego wypadkiem drogowym, niestarannym działaniem lub zaniechaniem lekarza, wypadkiem przy pracy, pobiciem oraz innymi zdarzeniami, za które odpowiedzialność ponosi ich sprawca(lub w związku z zawartą umową ubezpieczenia- zakład ubezpieczeniowy), jest śmierć osoby bezpośrednio poszkodowanej zazwyczaj pogarsza się sytuacja społeczno- ekonomiczna najbliższej rodziny zmarłego. Osoby najbliższe mogą wtedy dochodzić swoich praw w procesie cywilnym w oparciu o instytucje prawne uregulowane w Kodeksie cywilnym. W zależności od tego, o jakie okoliczności faktyczne będą opierali swoje żądania, mogą dochodzić: renty, odszkodowania, zadośćuczynienia oraz zwrotu kosztów leczenia i pogrzebu.

Na wstępie należy wyjaśnić, kto zalicza się do najbliższych członków rodziny zmarłego. W celu zdefiniowania tego pojęcia należy powołać się na praktykę orzeczniczą Sądu Najwyższego. O tym, kto jest najbliższym członkiem rodziny decyduje faktyczny układ stosunków pomiędzy określonymi osobami, a nie formalna kolejność pokrewieństwa wynikająca w szczególności z przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, czy ewentualnie z powinowactwa. Aby więc ustalić, czy występujący o jest najbliższym członkiem rodziny nieżyjącego sąd powinien stwierdzić, czy istniała silna i pozytywna więź emocjonalna pomiędzy dochodzącym tego roszczenia a zmarłym (Zob. wyrok SN z dnia 3 czerwca 2011 r., III CSK 279/10, LEX nr 898254). Należy zaznaczyć, że krąg podmiotów uprawnionych obejmuje też członków zastępczej rodziny, na przykład wnuka zmarłego, który był przez dziadka wychowywany (por. wyrok SN z dnia 5 sierpnia 1970 r., II CR 313/70, OSN 1971, nr 3, poz. 56).

Roszczeniami wobec osoby odpowiedzialnej materialnie za spowodowanie śmierci osoby bezpośrednio poszkodowanej przysługującym jedynie najbliższym członkom rodziny są odszkodowanie i zadośćuczynienie. O rentę i zwrot kosztów pogrzebu mogą ubiegać się również osoby nienależące do tego kręgu.

Na podstawie art. 446 § 3 k.c. najbliższy członek rodziny może ubiegać się o odszkodowanie. Dodatkową przesłanką jaka musi zostać spełniona jest znaczne pogorszenie sytuacji życiowej po śmierci bezpośrednio poszkodowanego. Znaczne pogorszenie sytuacji życiowej, o którym mowa w art. 446 § 3 k.c., obejmuje niekorzystne zmiany w sytuacji materialnej najbliższego członka rodziny zmarłego oraz zmiany w sferze jego dóbr niematerialnych, które wpływają na sytuację materialną. Są to zarówno zmiany znane i istniejące w dacie orzekania, jak i zmiany mogące powstać w przyszłości, a dające się przewidzieć na podstawie zasad doświadczenia życiowego. Może to być utrata pomocy, wsparcia i opieki ze strony zmarłego lub możliwości uzyskania w przyszłości stabilnych warunków życiowych, ale mogą to być także niekorzystne zmiany w psychice (stres, depresja, poczucie osamotnienia), które mają wpływ na stan zdrowia, osłabienie aktywności życiowej lub zawodowej i w konsekwencji powodują pogorszenie sytuacji majątkowej. Nie ma ono jednak na celu wyrównania wszystkich szkód ustalonych detalicznie, pozostających w związku ze śmiercią członka rodziny. To roszczenie indywidualne stworzone w celu zaspokojenia szkody majątkowej przysługującej w związku z pogorszeniem się sytuacji życiowej danego członka rodziny po śmierci osoby bliskiej. Okolicznościami istotnymi przy żądaniu tego rodzaju odszkodowania są: fakt należenia do grona członków najbliższej rodziny zmarłego, znaczne pogorszenie się sytuacji życiowej oraz związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy śmiercią członka rodziny a tym pogorszeniem. Warto również uprawdopodobnić sposób, w jaki wyliczona została żądana kwota odszkodowania. Należy zaznaczyć, że w odróżnieniu od renty jest to jednorazowo zasądzona, konkretna kwota a nie świadczenie okresowe.

Kolejnym z roszczeń do którego uprawnieni są jedynie członkowie najbliższej rodziny jest zadośćuczynienie za krzywdę doznaną w związku ze śmiercią bliskiej osoby uregulowane w art. 446 § 4 k.c. Osoby uprawnione mogą skorzystać z roszczenia o zadośćuczynienie niezależnie od zasądzenia na ich rzecz odszkodowania na podstawie art. 446 § 3 k.c. Kompensacie podlega tu doznana krzywda, czyli w szczególności ból i cierpienie, poczucie osamotnienia i pustka jakich doświadcza się po stracie najbliższego członka rodziny. Podstawową przesłanką zasądzenia zadośćuczynienia na podstawie art. 446§ 4 k.c. poza oczywistą odpowiedzialnością sprawcy zdarzenia za śmierć najbliższego członka rodziny, jest więź emocjonalna pomiędzy zmarłym a uprawnionym oraz negatywne skutki w psychice uprawnionego spowodowane jej zerwaniem. Osobie trzeciej bardzo ciężko jest określić zarówno siłę zerwanej więzi emocjonalnej jak i stopień traumy w związku ze śmiercią osoby najbliższej, dlatego podstawowym dowodem w sprawie będzie opinia biegłego

W niektórych sytuacjach członkowie najbliższej rodziny zmarłego mogą żądać również zasądzenia renty na zasadach przewidzianych w art. 446 § 2 k.c. czyli świadczeń okresowych dla osób, względem których na zmarłym ciążył ustawowy obowiązek alimentacyjny (renta obligatoryjna) lub dla innych osób bliskich, którym zmarły dobrowolnie i stale dostarczał środków utrzymania (renta fakultatywna). Celem odszkodowania z art. 446 § 2 jest restytucja (w sensie gospodarczym) tego stanu rzeczy, jaki istniał w chwili śmierci bezpośrednio poszkodowanego. (Zob. Adam Szpunar, Glosa do wyroku SN z dnia 24 sierpnia 1990 r., I CR 422/90. Teza nr 2). Należy zaznaczyć, że renta fakultatywna przyznawana jest tylko gdy wymagają tego zasady współżycia społecznego. Odmiennie do zadośćuczynienia sposób ustalenia wysokości renty został określony w ustawie: ma ona odpowiadać potrzebom poszkodowanego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zmarłego. Dla oceny zasadności zasądzenia renty z art. 446 § 2 nie ma żadnego znaczenia fakt świadczenia z innego tytułu przez inny podmiot (renty rodzinnej). Rentę rodzinną należy traktować jako świadczenie socjalne, ekwiwalentne uwarunkowane wieloletnim okresem opłacania składek na ubezpieczenie społeczne i spełniające funkcję pomocową. (Zob. Mirosław Karpiuk, Glosa do wyroku s. apel. z dnia 22 czerwca 2011 r., I ACa 617/11. Teza nr 1)

Ostatnim z roszczeń, które może po spełnieniu przesłanek ustawowych przysługiwać w związku ze śmiercią osoby najbliższej jest uregulowane art. 446 § 1 k.c. roszczenie o zwrot kosztów leczenia i pogrzebu. Co prawda koszty te należy zwrócić osobie, która je poniosła, jednak wielokrotnie osobami takimi są członkowie najbliższej rodziny. Koszty leczenia powinny zostać zwrócone w kwocie rzeczywiście poniesionej przez uprawnionego. Obowiązek kompensaty kosztów obejmuje wszelkie koszty wywołane uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia, a więc wszystkie niezbędne i celowe wydatki, bez względu na to, czy podjęte działania przyniosły poprawę zdrowia (por. wyrok SN z dnia 9 stycznia 2008 r., II CSK 425/07, Mon. Praw. 2008, nr 3, s. 116). W szczególności będą to koszty leczenia, a więc wydatki związane z postawieniem diagnozy, terapią i rehabilitacją poszkodowanego. Ich zakres nie może ograniczać się do wydatków kompensowanych w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, lecz powinien obejmować koszty działań, podjętych z uzasadnionym – zważywszy na aktualny stan wiedzy medycznej – przekonaniem o spodziewanej poprawie stanu zdrowia bezpośrednio poszkodowanego (por. wyrok SN z dnia 12 grudnia 2002 r., II CKN 1018/00, LEX nr 75352). Stąd uzasadnione może być żądanie zwrotu kosztów, jakie poszkodowany poniósł na konsultację u wybitnego specjalisty (por. wyrok SN z dnia 26 czerwca 1969 r., II PR 217/69, OSN 1970, nr 3, poz. 50). Dodatkowo można żądać również zwrotu „ubocznych” kosztów leczenia takich jak koszty transportu, należytego odżywiania, czy koszt odwiedzin najbliższych. W zupełnie inny sposób kształtują się natomiast granice odpowiedzialności za koszty związane z pogrzebem osoby bezpośrednio poszkodowanej. Nie zawsze pełna kwota kosztów pogrzebu jest zwracana. Obowiązkowi zwrotu podlegają tylko te koszty pogrzebu, zarówno te bezpośrednie związane z pochowaniem zmarłego jak i pośrednie odpowiadające zwyczajom danego środowiska (np. urządzenie stypy), które łącznie nie przekraczają kwoty zwyczajowo przyjętej w danym środowisku. Pod pojęciem kosztów zwyczajowo przyjętych rozumieć należy ustalane według obiektywnych kryteriów koszty ponoszone zazwyczaj w danym kręgu w związku z pochowaniem zmarłego. Nie można utożsamiać określenia „zwyczaje przyjęte w danym środowisku” z kosztami poniesionymi przez konkretną osobę w konkretnym przypadku (por. wyrok SN z dnia 9 marca 2007 r., V CSK 459/06). Przy dochodzeniu kosztów leczenia i pogrzebu istotne jest wykazanie ich rzeczywistej wysokości poprzez np. przedłożenie sądowi faktur i paragonów oraz udowodnienie, że rzeczywiście te koszty się poniosło i że ich wysokość nie przekracza kwoty zwyczajowo przyjętej.

Odszkodowanie za szkody komunikacyjne wypłacane przez zakłady ubezpieczeń

Odszkodowanie za szkody komunikacyjne wypłacane przez zakłady ubezpieczeń często jest zaniżone i nie pokrywa kosztów naprawy pojazdu wyliczanych przez niezależnych rzeczoznawców. Jednym z powodów zaistnienia takich rozbieżności jest powszechna praktyka stosowania przez zakłady ubezpieczeń potrąceń amortyzacyjnych z cen nowych części przeznaczonych do wymiany w uszkodzonych samochodach. Kontrowersje wzbudza fakt, że potrącenia amortyzacyjne są stosowane wyłącznie przy rozliczeniu szkód częściowych, natomiast podczas likwidacji szkody całkowitej bardzo często zakłady ubezpieczeń wykonują tzw. maksymalizację kosztów.

Nieprawidłowość stosowania amortyzacji przy rozliczaniu szkody z ubezpieczenia OC sprawcy była przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego. Przywołać można uchwałę siedmiu sędziów SN z dnia 12.04.2012 r., III CZP 80/11, w której ponownie wykazano bezzasadność posługiwania się amortyzacją nie tylko na części przeznaczone do wymiany, ale również i na materiały. Orzeczenie to potwierdziło dotychczasowe stanowisko wyrażane przez pełnomocników poszkodowanych poparte opiniami rzeczoznawców i biegłych sądowych, wskazując, iż stosowanie amortyzacji nie jest poprawne i nie ma technicznego uzasadnienia.

Punktem wyjścia dla prób przeforsowania przez zakłady ubezpieczeń swojego stanowiska były powszechnie stosowane postanowienia zawarte w ogólnych warunkach ubezpieczenia. Według tabel tam zamieszczanych, wysokość potrąceń jest uzależniona od wieku pojazdu. Na uwagę zasługuje to, iż jednakowe wartości są stosowane dla pojazdów, których okres eksploatacji różni się nawet o 3 lata. Natomiast dla samochodów eksploatowanych powyżej 10 lat przyjmuje się stałą wartość procentową. Świadczy to jednoznacznie, iż przyjęte przez ubezpieczycieli procentowe wartości potrąceń podczas obliczania należnego odszkodowania nie opierają się na rzeczywistych wyliczeniach, a jedynie na wstępnie poczynionych założeniach.

Biorąc pod uwagę techniczny aspekt, nie ma podstaw do przyjmowania wieku pojazdu jako podstawy do ustalania procentowego potrącenia z cen części zamiennych. Także przebieg pojazdu nie ma znaczenia dla stanu wielu elementów nadwozia oraz wyposażenia, ponieważ największy wpływ na zużycie części ma szeroko pojęty charakter eksploatacji oraz serwisowania pojazdu. Ustalenie tych okoliczności przez pracowników zakładów ubezpieczeń dokonujących oględzin powypadkowych bardzo często nie jest możliwe, albowiem nie dysponują oni niezbędnymi środkami do ich oceny.

Zatem głównym powodem przemawiającym przeciwko stosowaniu amortyzacji na części jest brak algorytmu, który mógłby posłużyć do jednoznacznego wyliczenia stopnia ich zużycia. Pojazd składa się z kilku tysięcy elementów, które wytwarzane są z różnych materiałów, np. metali, tworzyw sztucznych, szkła, które zużywają się w różnym czasie. W poszczególnych grupach materiałów również istnieje zróżnicowanie, choćby wśród tworzyw sztucznych występują termoplasty, duroplasty czy elastomery. Z uwagi na powyższe wiadomym jest, że czas eksploatacji danych części jest różny. Nie można więc generalizować i przyjmować tego samego wskaźnika stopnia zużycia dla elementów wykonanych z różnych materiałów. Dodatkowo praktyka wskazuje, że trwałość materiałów nie jest jednakowa nawet w tych samych modelach pojazdów, a co istotne w konkretnym jednostkowym samochodzie, ponieważ powszechnie zdarza się, że np. błotnik lewy szybciej koroduje niż błotnik prawy. Tym samym niezmiernie trudnym, a często niemożliwym jest ustalenie algorytmu wyliczenia stopnia zużycia poszczególnych elementów pojazdu.

Zakłady ubezpieczeń podnoszą, na poparcie stosowania potrąceń amortyzacyjnych, że zamontowanie nowej części w miejsce uszkodzonej używanej powoduje wydłużenie okresu eksploatacji pojazdu. Takie twierdzenie należy poddać w wątpliwość. Najlepszym montażem pojazdu jest jego fabryczne złożenie i żadna naprawa, nawet przy dochowaniu najwyższej staranności nie dorównuje fabrycznemu montażowi. Kluczową kwestią są zarówno zabezpieczenia elementów jako ich samych, jak również połączenia z innymi częściami pojazdu. Ingerencja w fabryczne łączenia i zabezpieczania elementów, spowodowana wymianą poszczególnych części może prowadzić do zmniejszenia ich trwałości i obniżenia czasu bezproblemowej eksploatacji całego pojazdu, a w konsekwencji zmniejszenie wartości pojazdów jako powypadkowych. Powszechnie wiadomo, iż samochody uprzednio uszkodzone są wyceniane niżej od pojazdów bez przeszłości kolizyjnej.

Podejmowane są także próby ustalenia stopnia amortyzacji poprzez odwoływanie się do cen części na rynku wtórnym. Również takie działanie nie może uzyskać akceptacji. Obecnie większość części jest dostępne za pośrednictwem internetu, co wiąże się z zamieszczaniem na portalach aukcyjnych ofert wraz ze zdjęciami. Oznacza to brak gwarancji i pewności, że oferowana część jest w takim samym stopniu zużycia, jak uszkodzona w danej sprawie. Nie ma więc pewności czy okres jej użytkowania będzie co najmniej zbliżony do czasu, przez jaki można byłoby eksploatować część przeznaczoną do wymiany. Zagadnienie to było przedmiotem orzeczeń sądów różnych instancji, które wskazywały, iż niesłusznym jest obarczanie poszkodowanego obowiązkiem poszukiwania części o odpowiednim stopniu zużycia. Nie można wymagać od poszkodowanego porównywania parametrów dwóch lub więcej części i dokonania wyboru na podstawie oceny wizualnej lub badawczej. Takich możliwości nie mają nawet warsztaty naprawcze posiadające doświadczenie i znacznie bogatszą bazę przyrządów oraz urządzeń.

Stosowaniu amortyzacji i wyliczaniu wartości części w odniesieniu do jej cen na rynku wtórnym przeciwstawić należy konieczność traktowania pojazdu jako całości. Sąd Najwyższy wskazał w ww. uchwale, że pojazdu uszkodzonego nie należy traktować jako poszczególnych osobnych elementów, co byłoby sprzeczne z powszechną wykładnią art. 361 § 2 oraz art. 363 § 2 kodeksu cywilnego. Pojazd przed zaistnieniem konkretnego zdarzenia był połączeniem wszystkich elementów składowych i do takiego stanu należy dążyć po dokonaniu naprawy. Przy określaniu wartości pojazdu nie bierze się pod uwagę cen jego poszczególnych części, ponieważ prowadziłoby to do absurdalnego wniosku, iż wartość pojazdu to dokładna suma cen elementów na niego się składających. Takie same zasady powinny obowiązywać przy wyliczaniu kosztów szkody. Obniżenie wyliczonych kosztów szkody (naprawy) może tylko polegać na odjęciu kwoty
o jaką wzrośnie wartość pojazdu po naprawie jako całości, a nie jego poszczególnych części. Co bardzo istotne, udowodnienie wzrostu wartości pojazdu po naprawie spoczywa na zakładzie ubezpieczeń, a nie na poszkodowanym.

Reasumując, należy stwierdzić, iż stosowanie przez ubezpieczycieli amortyzacji na części nowe przy wymianie pełnowartościowych części uszkodzonych (bez widocznych uszkodzeń i nadmiernych zużyć eksploatacyjnych) jest działaniem nieuzasadnionym i skutkującym nieuprawnionym zaniżaniem wysokości odszkodowań wypłacanych przez zakłady ubezpieczeń przy rozliczaniu szkody z polisy OC sprawcy. Za stwierdzeniem tym, co zostało podkreślone w wymienionej na wstępie uchwale Sądu Najwyższego, przemawia brak jednoznacznych kryteriów i algorytmów do konkretnego wyznaczenia stopnia zużycia poszczególnych elementów zależnie od materiału z jakiego są wykonane, a także konieczność traktowania uszkodzonego samochodu jako całości oraz brak podstaw do uzależniania zużycia części wyłącznie od okresu eksploatacji pojazdu.

Autor: radca prawny Piotr Sugier

Co to jest odszkodowanie?

Odszkodowanie zasądzane jest z reguły wtedy, gdy wydatki, zostały poniesione jednorazowo bądź w krótkim czasie. Poszkodowany w celu wykazania kosztów związanych z uszkodzeniem ciała lub wywołaniem rozstroju zdrowia, zobowiązany jest do wykazania rachunków, faktur lub innych dokumentów przedstawiających poniesione wydatki.

Obowiązek zwrotu dotyczy wydatków rzeczywiście poniesionych i nie wystarczy wykazanie, że były one obiektywnie potrzebne. Należy się tylko zwrot wydatkówcelowych. Wreszcie, zobowiązany do naprawienia szkody, czyli np. ubezpieczyciel sprawcy wypadku lub sam sprawca, powinien wyłożyć sumę potrzebną na koszty leczenia, gdy żąda tego poszkodowany, choćby tych kosztów jeszcze nie poniósł.

Przepis art. 444 § 1 k.c. uprawnia poszkodowanego do żądania zwrotu wszelkich kosztów wynikłych z uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, w tym także kosztów wyjazdów do placówek leczniczych. Podobnie w przypadku korzystania z pomocy innej osoby. Zwrot tych kosztów przysługuje poszkodowanemu niezależnie od tego, kto sprawuje opiekę nad poszkodowanym (osoba bliska, np. żona). Związane z tym koszty stanowią koszty leczenia w rozumieniu art. 444 § 1 k.c., nawet pomimo braku rachunków za wskazane wydatki.

Poszkodowany może żądać od zobowiązanego wyłożenia z góry sumy , która potrzebna jest na leczenie. Należy pamiętać, że odszkodowania można domagać się tylko za wynikłe z uszczerbku koszty, nie zaś za samo spowodowanie uszkodzenia ciała lub wywołanie rozstroju zdrowia. Odszkodowanie przewidziane w tym przepisie obejmuje wszelkie wydatki pozostające w związku z uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia, jeżeli są konieczne i celowe.